Witajcie! Dzisiaj post o moich ulubionych produktach Dove. Bardzo lubię ich produkty i tymi moimi ulubieńcami chętnie się z Wami podzielę. Zapraszam do czytania i komentowania!

Moja przygoda z tymi produktami sięga już kilku lat wstecz. Są one łatwo dostępne w większości drogerii, więc były jednymi z pierwszych, jakie miałam okazję stosować w swoim nastoletnio-kobiecym życiu i tak sobie razem egzystujemy kolejny rok. Sentyment pozostał do dziś.
Na potrzeby tego posta próbowałam przypomnieć sobie, czy trafił mi się kiedyś jakiś Dove'owy bubel, ale nic nie przyszło mi do głowy. Wnioskuję, że jeśli był to nie był na tyle ważny aby zajść mi za skórę i zapisać się w mej pamięci lub po prostu go nie było :)
Zaczynając od pielęgnacji ciała przedstawiam Wam te produkty, które aktualnie mam w swojej kolekcji, czyli: dwa balsamy, jedno masło i balsam brązujący.
1. Balsam Dove go fresh o zapachu zielonej herbaty i ogórka, pojemności 400ml. Co do ceny, nie jestem w stanie Wam napisać bo nie kupowałam go w Polsce i nawet nie wiem czy jest u nas dostępna ta wersja zapachowa. Na allegro znalazłam kilka ofert i cena waha się w granicach 25zł z wysyłką. Ta wersja opakowania, to podobno nowa wersja i nie wiem czy zmieniło się tylko opakowanie, czy także skład.
Balsam ma bardzo orzeźwiający i pobudzający zapach, rzeczywiście "go fresh". Dla mnie idealny na lato, teraz w porze jesienno-zimowej zalegał na półce bo mam w zapasie zapachy bardziej mi odpowiadające. Ale na lato idealny, dodatkowo pozostawia na skórze uczucie chłodzenia, co było bardzo przyjemne w gorące letnie dni. Zapach utrzymywał się długo na ciele i towarzyszył mi przez długi czas. Jeśli chodzi o właściwości pielęgnujące to bardzo dobrze sprawdza się w nawilżeniu skóry, która po jego zastosowaniu jest miękka gładka i delikatna. Wydajność także na plus.
Czy kupię ponownie? Zapewne bym się skusiła bo nie mam do niego zastrzeżeń, natomiast moja miłość do tej marki skusi mnie pewnie na wypróbowanie nowej wersji zapachowej.
2. Odżywczy krem do ciała masło shea z wanilią o pojemności 300 ml. Cena też w granicach 20 złotych. Zapach jest bardzo uzależniający, taki ciepły, słodki, otulający - idealny na zimowe wieczory po gorącej kąpieli. Przyznam jednak, że przy regularnym stosowaniu może stać się męczący. Kiedy zaczyna mnie męczyć po prostu na jakiś czas zmieniam balsam na inny, na co też nie narzekam bo nie lubię stosowania jednego produktu na siłę non stop, aby tylko go zużyć :) Bardzo fajnie nawilża skórę, konsystencja jest dość gęsta natomiast rozprowadza się w przyjemny sposób gładko sunąc po skórze. Jednak muszę przyznać, że efekt nawilżenia jest krótkotrwały i nawet regularne stosowanie produktu sprawia tylko "wrażenie nawilżenia", po kilku godzinach skóra wraca do dawnej formy. Wydajność w tym przypadku na plus, to moje drugie opakowanie tego produktu i zapewniam, że wystarczy na długi czas.
3. Balsam odżywczy do ciała z masłem shea i wanilią o pojemności 400 ml. Cena również w granicach 20 złotych. I jeśli chodzi o produkty do pielęgnacji ciała to jest mój ulubiony produkt Dove. Zapach jest obłędny, podobny do opisywanego wyżej kremu, ale nie identyczny. Bardziej delikatny i mniej drażniący po dłuższym czasie. Utrzymuje się na skórze przez długi czas, intensywnie nawilża i wygładza skórę. Bardzo lubię czuć na sobie jego zapach i towarzyszy mi on bardzo często. Wydajność taka sama jak w przypadku wyżej wymienionych produktów, ze względu na to, że używam ich mniej więcej równomiernie. Jednak tego faworyta jest najmniej w opakowaniu.
4. Balsam samoopalający summer glow do ciemnej karnacji o pojemności 250ml. Cena poniżej 20 złotych. Bardzo lubię ten produkt, daje efekt takiej stopniowej opalenizny i nie muszę obawiać się plam ani przesadzonego efektu. Z zapachu też jestem zadowolona, bo to jakby stonowany zapach typowego samoopalacza i nie przeszkadza mi w nocy ani rano jak większość tego typu. Dlatego właśnie nazwa produktu jest idealnie dobrana, nie nazwałabym go samoopalaczem, a balsamem samoopalającym. Dodatkowo daje efekt nawilżenia skóry, nie wysusza.
Czasami spotykałam się z zarzucaniem produktom Dove wysuszenia skóry przy dłuższym stosowaniu. U mnie to nie występuje, ale może dlatego, że nie używam ich stale tylko zamiennie z innymi produktami. W następnym poście opiszę resztę mojego zbioru - żele pod prysznic i szampony do włosów.
A Wy lubicie produkty Dove, jeśli tak/nie to dlaczego i jakie są wasze ulubione/znienawidzone? Zapraszam do komentowania, Aleksandra.
Już od bardzo dawna nie miałam nic do pielęgnacji ciała z firmy Dove, a pamiętam, że z jednego balsamu byłam bardzo zadowolona, świetnie i na długo nawilżał skórę.
OdpowiedzUsuńmnie ciekawi ta seria z dove unosząca włosy:)
OdpowiedzUsuńJeszcze nie próbowałam :)
UsuńZachęciłaś mnie tym kremem do ciała z masłem shea :) wygląda mega treściwie i gęsto - lubię takie produkty. Zobaczymy - może kupię, bo chcę powrócić do marki Dove choć na chwilę by przypomnieć sobie ich zapach :)
OdpowiedzUsuńBardzo fajny produkt, jest dość gęsty ale nie aż tak jak masła do ciała :)
UsuńZ produktów Dove bardzo lubię balsamy do ciała :) Mają piękny zapach i szybko się wchłaniają ;)
OdpowiedzUsuńJa najbardziej lubię żele pod prysznic :)
UsuńBalsam samoopalający jest świetny !! Uwielbiam zapach kosmetyków Dove :)
OdpowiedzUsuńJa również, szczególnie żele pod prysznic :)
UsuńJa jestem miłośniczką mydeł dove do twarzy bo jako jedyne nie sprawiają, że twarz jest po umyciu sucha i ściągnięta. Generalnie mam ochotę na coś z Dove więcej niż mydło, więc może kiedyś się zdecyduje :)
OdpowiedzUsuńZależy od produktu, ale ogólnie polecam tę markę :)
UsuńNice products!
OdpowiedzUsuńhttp://suslusirine.blogspot.com.tr/
:)
UsuńJa nie przepadam za produktami Dove :)
OdpowiedzUsuńDobrze, że na świecie istnieje różnorodność opinii bo byłoby nudno :)
UsuńJa nie lubię zapachu produktów Dove x___x
OdpowiedzUsuńJa uwielbiam żele z Dove, a raczej mydła bo żelem tego za bardzo nazwać nie mogę, pięknie pachną, skóra jest fajnie nawilżona, gładka w dotyku, no dla mnie bomba :)
OdpowiedzUsuńZgadzam się w 100% :)
Usuńja lubię mydełka Dove bardzo nie wysuszają tak skóry.
OdpowiedzUsuńRacja, ja również :)
UsuńYour blog is amazing! follow back?
OdpowiedzUsuńhttp://elenabright.blogspot.com/
uwielbiam żele pod prysznic z dove... :)
OdpowiedzUsuńMiałam balsam do ciała tej marki i był bardzo dobry .Pozdrawiam
OdpowiedzUsuńhttp://krainakobiety.blogspot.com/
Balsam z ogorkiem jest rewelacyjny. Ma swietny zapach.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam
http://dookola-swiata-w-jeden-dzien.blogspot.ch/
ja znam tylko cudowny żel pod prysznic z Dove purely pampering :-)
OdpowiedzUsuńja jakoś nie używam kosmetyków z Dove, ale może się na coś skuszę, żeby to zmienić :) pozdrawiam!
OdpowiedzUsuńJa uwielbiam ogórkowy żel do mycia ciała z Dove :). A tak to zachęciłaś mnie tym balsamem samoopalającym ;)
OdpowiedzUsuńJest dobry :) A post o żelach Dove właśnie się napisał :)
UsuńZ produktów Dove lubię tylko balsamy :)
OdpowiedzUsuńZ dove lubię bardzo szampony oraz balsamy głownie te brązujące :)
OdpowiedzUsuńJakoś nie przepadam za marką Dove. Przynajmniej za ich szamponami i częścią żeli pod prysznic ;) Może kiedyś skuszę się na jakiś balsam - może wtedy zmienię zdanie o tej marce? ;)
OdpowiedzUsuń