niedziela, 22 marca 2015

Może to jej urok, może to...



W przypadku większości osób, które przeczytały tytuł posta rozbrzmiewa pewnie w głowie zakończenie tych słów. Może to Maybelline. Natknęłam się ostatnio na ciekawy artykuł dotyczący haseł reklamowych i tego, jak kuszą nas producenci różnych marek. Inspiracje można znaleźć wszędzie, więc stwierdziłam, że naskrobię coś na szybko. 

Niektóre z haseł reklamowych zostają w naszej głowie na lata. Jak na przykład to w tytule, bądź hasło z reklam L’Oréal Paris "Ponieważ jesteś tego warta". Poza zapadającymi w pamięć hasłami działa na nas jeszcze więcej trików marketingowych o których nawet nie zdajemy sobie sprawy. Nie jestem specjalistką od reklamy, więc oprę się na informacjach z książek i artykułów na ten temat, które pamiętam :)


Wszechobecne napisy NOWOŚĆ, chociaż ile nowości w nowości tego nie wie nikt. Firmy kosmetyczne wprowadzają nowe serie, bądź chociaż nowe linie zapachowe tych samych produktów. Niby to samo,ale inne. Dla nas w sumie to dobrze, jako konsumenci lubimy być rozpieszczani. Im większa oferta, tym większy wybór.

Następnie te wszystkie obliczenia, statystyki, cyferki - Już do 60% więcej świeżości. Jak Wy właściwie mierzycie tę świeżość?! Albo - Najlepsza ochrona, aż  do 12 godzin. Nie wspomnę już o 24, bo to totalne przegięcie. Nie wiem czy tylko ja tak mam, ale takie pochopnie rzucane, nieprzemyślane hasła raczej mnie odpychają niż przyciągają. Lubię, kiedy producent traktuje swoich konsumentów poważnie, nie mając ich za totalnych idiotów.

I ostatnia sprawa, to używanie wszelkich trudnych słów i nazw, aby sprawić wrażenie bardziej profesjonalnego. Rozumiem umieszczanie takich informacji na etykiecie, bo jeśli będę miała ochotę to sobie ją przeczytam i dowiem się więcej. A nazwa krem z wykorzystaniem nowej technologi aktywnych mikrocząsteczek detoksykacyjno-nawilżających z kompleksem z głębin oceanu to niekiedy przerost formy nad treścią.

To jednak nie była ostatnia sprawa. Jeszcze dobre jest - Nowa lepsza formuła. To co, przyznajecie się, że tamta była gorsza?! I coś co mnie wkurza chyba najbardziej, to na przykład aktorka z serialu X grająca w reklamie dentystkę, która zapewnia, że 90% dentystów poleca tę pastę. Spoko, wiem to reklama, aktorzy, sztuczny idealny świat. Ale wiem, że są ludzie, którzy w to wierzą. Że właśnie ta PANI DENTYSTKA (która ze stomatologią ma tyle wspólnego, co czas poświęcony na przeczytanie scenariusza zawierającego słowa klucze "dentysta" "zęby" i "pasta") wie co mówi bo przecież to specjalistka i by nie polecała czegoś co nie jest dobre. Mhm..."Ukryta prawda" też nie jest naprawdę. Taka prawda.

Jestem ciekawa co Was wkurza w reklamach? Zapraszam do komentowania, Aleksandra.

22 komentarze:

  1. Mnie zawsze powala właśnie to stwierdzenie: Ponieważ jesteś tego warta. Taki chwyt marketingowy to fakt, a powiem więcej, że nie raz producent obiecuje cuda wianki, a zupełnie się to nie sprawdza bo żadnego pokrycia nie ma w rzeczywistości. A najbardziej ciekawi mnie fakt kto te bajki wymyśla i jak bardzo kreatywna jest jego wyobraźnia jeszcze?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ile ludzie "przyjmą", tyle będą wymyślać. Czyli zapewne w nieskończoność :)

      Usuń
  2. Ja widząc reklamy przełączam na inny kanał, potem do niego wracam, więc na dobrą sprawę, nic oprócz częstotliwości puszczania reklamy tej samej firmy mnie nie denerwuje ;p

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja nie widziałam tej reklamy z aktorką, ale polecanie przez nią pasty to już chyba lekkie przegięcie...

    OdpowiedzUsuń
  4. Dokładnie! Mnie także drażnią aktorki/aktorzy, które/którzy w reklamach wcielają się w specjalistów i lekarzy!

    OdpowiedzUsuń
  5. Mam ten komfort, że reklam nie oglądam. TV w ogóle nie mam, radia słucham czasem. Ale jak już mi się zdarzy jakąś zobaczyć, to mi ręce opadają.... Tak jakby duża część z tych reklam była dedykowana do zupełnych jakiś, że tak to określę "pustaków"... istne "ogłupiacze". Lubię jedynie reklamy z dozą HUMORU ale takiego śmiesznego, na poziomie i trochę abstrakcyjnego.

    OdpowiedzUsuń
  6. Jak widzę reklamy to od razu przełączam :)

    OdpowiedzUsuń
  7. no tak masz rację a najlepiej jak niby Polska reklama a jest angielska aktorka:)) pozdrawiam ,u mnie wiosenny makijaż wpadnij www.butterflykatee.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  8. Ostatnio zaczęłam mieć bardzo lekki stosunek do reklam, nigdy ich hasła do mnie nie przemawiały, choć nie powiem, że zdarzało mi się po reklamie sprawdzać szerzej dany produkt, teraz jest to znikome. Na pewno wpływ na to ma fakt, że o wiele rzadziej niż kiedyś oglądam telewizję :-)

    OdpowiedzUsuń
  9. ja najbardziej nie lubię reklam w stylu szczęśliwa, tradycyjna, polska rodzina jedząca zupę z proszku i popijająca sagę haha bo takie reklamy jak np perfum czy kosmetyków z wyższej półki to czasami jest nawet miło obejrzeć, choć i tak reklam nie znoszę! :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Czysta prawda! Wlasnie dzieki Tobie zdalam sobie sprawe, ze od jakis dwoch lat nie widzialam zadnej reklamy. Zawsze wkurza mnie to, gdy spotykam sie ze znajomymi i oni mowia: "A widzialas ta nowa reklame?" Ludzie! Mam lepsze rzeczy do ogladania niz reklamy ;)

    Pozdrawiam
    http://dookola-swiata-w-jeden-dzien.blogspot.ch/

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja najbardziej na świecie nie znoszę wypisywania i obiecywania cudów na opakowaniach kosmetyków... Przecież gdyby producenci napisali ogólnie o składnikach i ich wpływie to każda z nas z ciekawością i obiektywizmem podeszła do nowego kosmetyku. Natomiast gdy po raz setny czytam na kremie, że ma zdziałać cuda to już wiem, że się zawiodę i jestem negatywnie nastawiona i do kremu i do marki.

    OdpowiedzUsuń
  12. Ooo dokładnie mnie też to strasznie irytuje jak aktorka z seriali próbuje udawać w reklamach dentystkę! Normalnie mnie wtedy nosi :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jej mnie również trzęsie!!!!!!!

      Usuń
  13. Dobre podsumowanie ;) dlatego ja nie oglądam telewizji i jestem wolna od tego typu zmartwień :P

    OdpowiedzUsuń
  14. Reklama dźwignią handlu :) nigdy się nimi nie sugeruję, zawsze wolę testować kosmetyki różnych marek. Mnie też irytuje rodzina żyjąca w sielance, bez żadnych problemów, wszystko jest idealne, a każdy uśmiechnięty, ale ostatnio najbardziej denerwuje mnie ta reklama diety "odchudzanie roku' ;P

    OdpowiedzUsuń
  15. Fajny post, niestety mało ludzi jest uświadomionych w tej kwestii. Sama mam znajomych, którzy dziwili się że pan w białym fartuchu to nie dentysta/lekarz.
    A z takich chwytów reklamowych jeszcze śmieszą mnie te "dane statystyczne", że niby "99% badanych Polek potwierdziły jego skuteczność!", a jeśli faktycznie ktoś próbował to wątpię żeby to było 100 czy 200 osób. Pozdrawiam;)

    OdpowiedzUsuń
  16. Dobry temat na post! W sto % się z Tobą zgadzam. Ja bym dodała jeszcze coś na temat tych "NOWOŚCI" Już kilka razy zauważyłam pewne reklamy. Dodam przykład z głowy bo nie pamiętam konkretnego przykładu. Np w marcu jeszcze puszczana reklama jakiegoś kremu. Nowość i tak dalej... nagle reklama znika i pojawia się znowu w sierpniu. Ta sama reklama ta sama nowość ale ludzie się nabierają.

    OdpowiedzUsuń
  17. Ja nie cierpię takich głupich i tandetnych reklam. Niby to nowość, nowa formuła, skomplikowana nazwa i mam to już od razu kupić? Najpierw analiza składu a dopiero potem pomyślę czy kupić to ich nowe cudo czy nie :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Mnie zawsze denerwują te obietnice producentów - no dosłownie cuda naobiecują, a w rzeczywistości jak jest to wiadomo. Pamiętam taką reklamę, gdzie aktor występował w roli dentysty i polecał jako specjalista pasty do zębów :/ Dno i robienie z ludzi idiotów.
    Fajny post :) Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Jakiś czas temu marka Lancome musiała zapłacić dość dużą karę za stwierdzenie w reklamie, że efekt odmłodzenie po zastosowaniu kremu będzie widoczny już po 7 dniach, więc czasami - jak widać - nie można obiecywać tzw. gruszek na wierzbie:)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za Twój komentarz i czas poświęcony na mojego bloga! ;)