czwartek, 25 grudnia 2014

Warty uwagi - Suchy olejek NUXE



Suchy olejek, dwa słowa właściwie wzajemnie się wykluczające. Jednak istnieje coś takiego jak suchy olejek, a w dodatku bardzo dobrze radzi sobie wśród kosmetycznej konkurencji. Po naniesieniu na skórę wchłania się w tempie ekspresowym ! Idealny produkt dla osób, które cenią sobie właściwości nawilżające olejków czy balsamów, ale nie przepadają za tłustą powłoką jaką pozostawiają one na skórze a nawet ubraniach.

sobota, 20 grudnia 2014

Sen to najlepszy kosmetyk, a więc połączmy przyjemne z pożytecznym.

Krążą legendy, że istnieją ludzie dla których sen to strata czasu. Doprawdy...?!

Sen to czas regeneracji naszego organizmu. W tym czasie zachodzą najbardziej intensywne procesy naprawcze. Ale wpływa on korzystnie również na stan naszej skóry. Istnieje związek pomiędzy długością i jakością snu a naszym wyglądem. I całe szczęście bo możemy połączyć przyjemne z pożytecznym. 

wtorek, 16 grudnia 2014

(Nie)Fantastyczna trójka - formaldehyd, toluen, DPB w lakierach i odżywkach do paznokci.

Wyobraźmy sobie wymarzony lakier do paznokci? Jakie cechy powinien mieć? Intensywny głęboki kolor, którego jedna warstwa zdecydowanie wystarczy, turbotrwałość do czasu aż nam się nie znudzi - to chyba 2 najważniejsze wymarzone atuty. A co kryje się w tych małych buteleczkach aby zadowolić nasze wymagania? No właśnie, znajdują się tam nie tylko pozytywni bohaterowie...

W skład lakierów do paznokci wchodzą :
  • Nitroceluloza : podstawowa substancja tworząca film o odpowiedniej trwałości, przyczepności, twardości a także wysokim połysku.
  • Żywice : zwiększające przyleganie do paznokcia i twardość filmu jak i podwyższające połysk.
  • Plastyfikatory : wspomagające działanie nitrocelulozy tworzącej w samotności zbyt kurczliwy i łamliwy film. Zapobiegają one marszczeniu się filmu, zwiększają połysk a także płynność lakieru.
  • Dyspergator : wpływający dodatnio na jakość lakieru między innymi ułatwiając rozprowadzanie i zwiększając przyczepność.
  • Rozpuszczalnik : stanowiący około 80% masy produktu. Wyróżnia się rozpuszczalniki niskowrzące (aceton, octan etylu) przyspieszające proces schnięcia lakieru; średniowrzące ( octan butylu, octan izobutylu); wysokowrzące (glikol etylenowy, octan i mleczan glikolu) wpływające między innymi na połysk lakieru.
  • Rozcieńczalnik : stosowane w połączeniu z rozpuszczalnikiem dla obniżenia kosztów produkcji.
  • Barwniki





Które składniki są szkodliwe? 


W wielu artykułach, ulotkach reklamowych jako atut stosuje się stwierdzenie 3 free (bez formaldehydu, toluenu i DPB) lub 5 free (bez formaldehydu, toluenu i DPB, żywicy formaldehydowej i kamfory). A czym są te składniki, których wystrzeganie się ma wpłynąć na naszą korzyść? I czy rzeczywiście są aż takie szkodliwe? Chyba tak...







Pierwszym niechcianym gościem jest FORMALDEHYD 

Formaldehyd, aldehyd mrówkowy - to bezbarwny gaz i  jeden z najsilniejszych składników odkażających. Jego wodny roztwór o stężeniu 35-40% to formalina. 

Działanie odkażające, bakteriobójcze polega w prostym rozumieniu na kurczeniu się błon komórkowych bakterii i wzrastaniu ciśnienia wewnątrzkomórkowego, co prowadzi w ostateczności do ich unicestwienia.

Formaldehyd wywiera drażniący wpływ na skórę i błony śluzowe dróg oddechowych a także spojówki oczu. Substancja ta jest silnie alergenna, w wysokich stężeniach nawet mutagenna a co więcej został sklasyfikowany jako substancja rakotwórcza kategorii 3 Dodam, że szkodliwe jest wdychanie formaldehydu, nie należy stosować w produktach aerozolowych.


Skupmy się na paznokciach. W lakierach lub odżywkach formaldehyd ma za zadanie konserwować produkt, jak i utwardzać płytkę paznokcia. 
Inne nazwy pod jakimi ukrywa się ta substancja, to m.in.: Benzylhemiformal, 5-Bromo-5-nitro-1,3-dioxane (Bronidox), Diazolidinyl Urea, Imidazolidinyl Urea, Quanternium-15, DMDM Hydantoin, Methenamine, Glutaral, Hexetidine, bądź Iodopropynyl Butylcarbamate.
 Wpływ na płytkę paznokcia, moja opinia 

Tutaj pojawia się kwestia sporna. Za przykład wezmę odżywkę do paznokci Eveline 8w1 zawierającą formaldehyd. Znajdziemy zarówno zwolenników i przeciwników tego produktu, ja z tego pierwszego szybko stałam się tym drugim. W moim przypadku odżywka pomogła, paznokcie wzmocniły się i szybciej rosły. Nie czułam żadnego pieczenia, czy bólu podczas nakładania produktu. Ale tutaj kończą się pochwały. Po pewnym czasie zauważyłam na powierzchni płytki paznokciowej małe D Z I U R K I, zaczęły one słabnąć, kruszyć się.  Musiałam zrezygnować ze stosowania tej odżywki, całkowite wyleczenie paznokci zajęło mi w sumie rok... Z tego co wiem, rozstrzał opinii na ten temat jest bardzo szeroki. U niektórych odżywka sprawdza się świetnie, u innych pomaga ale po czasie pojawiają się skutki uboczne a inni nie mogą nawet nałożyć jej na swoje paznokcie z powodu zbyt silnego bólu paznokci jak i głowy z powodu zapachu. 



Jednym ze skutków ubocznych długotrwałego stosowania preparatów z formaldehydem jest pojawienie się onycholizy czyli oddzielenia się płytki paznokciowej od łożyska. Mnie na szczęście to nie spotkało, ale może to być bardzo poważny problem.

Pamiętajmy więc o tym, aby nie lekceważyć objawów jak ból czy pieczenie. W takim wypadku nasze paznokcie po prostu "nie przyjmują" tego typu produktu i należy zrezygnować z jego stosowania aby uniknąć niepotrzebnych zmartwień i problemów. Pamiętajmy również o zabezpieczaniu skórek oliwkami, ponieważ większość odżywek bardzo je wysusza! Oczywiście, są osoby, których paznokcie świetnie sobie poradzą. Między innymi może to zależeć od struktury paznokcia, te - bardziej porowate źle zniosą wniknięcie szkodliwych składników i zareagują reakcją obronną.

Przykładowa odżywka Eveline, tym razem SOS da kruchych i łamliwych paznokci. Także zawierająca w swoim składzie formaldehyd.
skład:
Ethyl Acetate, Butyl Acetate, Isopropyl Alcohol, Phthalic Anhydride/ Timellitic, Anhydride/ Glycols Copolymer, Cellulose Acetate Butyrate, Surose Acetate Isobutyrate, Nirtocellulose, Aqua, Formaldehyde (2%), Acetyl Tributyl Citrate, Surose Benzoate, Acrylates Copolymer, Camphor, Stearalkonium Hectorite, Adipic Acid/ Fumaric Acid/ Phthalic Acid/ Tricyclodecane Dimethanol Copolymer, Alcohol Denat, N-Butyl Alcohol, Tocopheryl Acetate, Hydrolized Collage, Citric Acid, Calcium Pantothenate, Phosphoric Acid, CI 17200.
Pora na drugiego antybohatera, czyli TOLUEN

Stosowany jest jako rozpuszczalnik farb, lakierów i rożnych produktów używanych do pokrywania i zabezpieczania powierzchni metalowych i drewnianych. Może wchłaniać się do organizmu przez płuca, z przewodu pokarmowego i przez skórę. 

Jest to związek szkodliwy dla układu oddechowego, krwionośnego, rozrodczego, nerwowego i immunologicznego, nerek i wątroby. Może wywoływać podrażnienia oczu i skóry, a także uszkodzenia mózgu. Jego opary mogą powodować senność i zawroty głowy. 

Trzeci ancymonek, to ftalan dibutylu (DBP
Używanie tej substancji w kosmetykach, włączając w to płyny do zmywania paznokci zostało zakazane na terenie Unii Europejskiej. Ale o ile się nie mylę produkty sprowadzane np. z USA mogą ten produkt zawierać i znaleźć się na rynku europejskim.
Pozwolę sobie przytoczyć..
"Ftalan dibutylu (DBP) jest zaklasyfikowany jako substancja działająca szkodliwie na rozrodczość kategorii 2., z przypisanym zwrotem wskazującym rodzaj zagrożenia – R61 (może działać szkodliwie na dziecko w łonie matki) oraz jako substancja działająca szkodliwie na rozrodczość kategorii 3., z przypisanym zwrotem wskazującym rodzaj zagrożenia – R62 (możliwe ryzyko upośledzenia płodności)."
Oczywiście w panikowaniu także trzeba zachować umiar, w okół otacza nas mnóstwo szkodliwych substancji  wyskakujących nie tylko z kosmetyków. Pamiętajmy jednak, że jeśli możemy świadomie uniknąć pewnych niechcianych gości rynek produktów jest tak duży, że na pewno znajdziemy lepszy i bezpieczniejszy zamiennik!

piątek, 12 grudnia 2014

Pora na pory.

Pory pory...mogą mieć różne znaczenie. Pory roku, pory - portki - spodnie, pory - warzywa i te o których dzisiaj napiszę, czyli pory skórne.

Porami nazywamy te małe "dziurki" w skórze, które w rzeczywistości są ujściami włosów, potu lub sebum. Pamiętać należy, że całkowicie nie da się ich zlikwidować i sprawić aby stały się w stu procentach niewidoczne.


Mniejszy problem z otwartymi porami mają posiadacze cery suchej i normalnej. W przypadku tłustej cery bądź mieszanej mogą stanowić one problem między innymi estetyczny.

Cera tłusta uwarunkowana jest nadczynnością gruczołów łojowych, co prowadzić może do łojotoku a także powikłań trądzikowych. Charakteryzuje się między innymi właśnie rozszerzonymi ujściami gruczołów łojowych - czyli porami. 





 Czym są zaskórniki?

W porach skórnych gromadzić się mogą złuszczone komórki naskórka, zanieczyszczenia zewnętrzne co skutkuje pojawieniem się zaskórników. Wyróżnia się ich 2 rodzaje:

Zamknięte: to te białe, drobne "kropeczki" widoczne np gdy naciągniemy skórę na nosie.

Otwarte:  ciemno zabarwione, spowodowane namnażaniem się korneocytów (martwe komórki warstwy rogowej naskórka), zastojem łoju i bakteriami (bogate w lipidy sebum stanowi dla nich doskonałą pożywkę). W ich środkowej części znajduje się otwór, przez który wydobywa się masa łojowo-rogowa (ta którą widzimy podczas wyciskania tych czarnych kropeczek na nosie). Ich ciemny kolor spowodowany jest reakcją utleniania keratyny (białka wytwarzanego przez komórki naskórka) i łoju ale także nagromadzeniem melaniny (substancja odpowiadająca za pigment skóry). 

Wyciskanie zaskórników, o którym wcześniej wspomniałam często skutkować może pojawieniem się wykwitów grudkowo-krostkowych a także torbieli ropnych. Zazwyczaj stanie się tak, jeśli zrobione jest to w sposób nieodpowiedni, np. poprzez za mocne wyciskanie zmian "na siłę", uciskanie skóry paznokciami a nie opuszkami palców lub bez zachowania odpowiedniej higieny i dezynfekcji skóry! Lepiej pozostawić tę czynność profesjonalistom, którzy poza  rozpulchnieniem i oczyszczeniem twarzy dobiorą odpowiedni zabieg oraz kosmetyki.

Rozszerzone pory, zaskórniki są szczególnie widoczne w tzw. STREFIE T naszej twarzy, obejmującej głównie czoło, nos i brodę. Poza obszarem twarzy spotkać możemy je także na skórze pleców i klatki piersiowej (tzw. rynnie potowej przedniej i tylnej).

Jak dbać o rozszerzone, zatkane pory?


Lista ta może być bardzo długa, skupmy się na podstawach.

1. Dobierzmy odpowiednie kosmetyki dopasowane do naszego rodzaju cery. Najlepiej bez składników komedogennych ("zapychających" naszą skórę). Stosujmy kremy seboregulujące.


2. Pamiętajmy o codziennym dokładnym zmywaniu makijażu! (nie, to nie jest takie oczywiste :) ) Najlepiej z użyciem żeli do mycia twarzy, a nawet specjalnych szczoteczek - ale nie w przypadku cery suchej i naczyniowej, gdyż spowoduje to nadmierne podrażnienie delikatnej skóry.


3. Róbmy peelingi -  do cery suchej, naczyniowej, wrażliwej wybierzmy peeling enzymatyczny a do tłustej bądź mieszanej drobno,grubo-ziarnisty.


4. Zachowajmy złoty środek -  nie przesadzajmy też ze zbyt częstym myciem twarzy, tarciem naskórka ponieważ efekt będzie odwrotny i spowoduje to "reakcję obronną skóry" -
gruczoły łojowe zaczną produkować jeszcze więcej łoju. Częstym myciem usuwamy również fizjologiczną florę bakteryjną (tę dobrą), co pwooduje rozwój niechcianych bakterii.

5. Nie stosujmy ciężkich, kryjących kosmetyków. Kiedy to tylko możliwe dajmy odpocząć skórze nie wykonując makijażu. 

6. W celu oczyszczenia skóry oddajmy się w ręce profesjonalisty.




środa, 10 grudnia 2014

Czym jest monofaza Mollon?

Monofaza, Monophase to metoda malowania paznokci łącząca w sobie formułę zwykłego lakieru i utrwalenia w lampie UV lub LED. Coś pomiędzy zwykłym lakierem a lakierami hybrydowymi. W przypadku monofazy używamy jedynie kolorowego lakieru - bez bazy i topu. 




Ile czasu trwa wykonanie monofazy?

Czas wykonania manicure z wykorzystaniem monofazy skraca się do nałożenia 2 warstw lakieru i urwalenia ich kolejno 2 a następnie 4 minuty w przypadku lampy UV, lub 1,5 a następnie 3 minuty w przypadku lampy LED.


Dodatkowym plusem jest to, że po ostatnim utrwaleniu i wyjęciu paznokci z lampy nie musimy ich niczym przemywać - paznokcie są suche i "gotowe do użycia" :)


Ile czasu monofaza utrzymuje się na paznokciach?

Producent mówi o 10 dniach, natomiast w rzeczywistości bywa różnie. Wszystko zależy od stanu paznokci (rozdwojona, słaba, krucha płytka paznokcia gorzej zniesie obecność monofazy co może skrócić czas oferowany przez producenta) i dbania o paznokcie (mycie naczyń, sprzątanie, kontakt z detergentami koniecznie w rękawiczkach - jeżeli chcemy przedłużyć trwałość lakieru!) Realny czas może być zarówno dłuższy jak i krótszy - tu nie ma miejsca na obietnice i stuprocentowe zapewnienia. 

Czy mogę usunąć monofazę sama w domu?

Teoretycznie - tak. Jest to możliwe, ale wymaga większych starań niż profesjonalne zdjęcie i rozpuszczenie monofazy wymagające tylko 3-5 minut. W domowych warunkach należy po prostu przecierać paznokcie zmywaczem tak długo, aż kolor zejdzie jak w przypadku zwykłego lakieru. I absolutnie nie spiłowywać !!

Warto wspomnieć, iż w przypadku tego typu lakierów monofazowych zastosowano formułę "3 Free" (bez formaldehydu, toluenu i DPB), czyli składników niekorzystnie wpływających na stan nie tylko naszej płytki paznokciowej ale nawet stan naszego zdrowia. 






Aleksandra.

niedziela, 7 grudnia 2014

Dlaczego usta są czerwone?

Usta jakie są - każdy widzi. Nie każdy (a podejrzewam, że nawet nie połowa) zastanawia się dlaczego są takie jakie są, co je pokrywa a co znajduje się pod nimi. Jest to nieodłączny element naszej twarzy, widujemy je codziennie w lustrze i nie zwracamy na nie większej uwagi (no chyba że są suche i trzeba je nawilżyć). Ale pamiętajmy, że inni zwracają na nie uwagę i ważne aby były zadbane i odpowiednio wypielęgnowane. I tak - panowie też! 



Dlaczego usta są czerwone?

Nasze usta pokryte są bardzo cienką warstwą nabłonka przez który prześwitują naczynia krwionośne nadające im czerwoną barwę.

Skóra ust 

Skóra ust jest kilkakrotnie cieńsza niż na reszcie twarzy przez co jest bardziej narażona na działanie szkodliwych czynników zewnętrznych takich jak zmiany temperatury, wiatr czy suche powietrze. Dodatkowym minusem jest brak lub znikoma ilość gruczołów łojowych przez co nie są one odpowiednio zabezpieczone tłustą warstwą ochronną jak na przykład w przypadku skóry twarzy.


Co znajduje się pod ustami? Dzięki czemu możemy nimi ruszać?

Najgłębszą warstwę, tym samym podłoże naszych warg stanowi mięsień okrężny ust. Co ciekawe, za poruszanie naszych ust odpowiadają mięśnie twarzy obniżające lub unoszące wargi ust. 

Pielęgnacja ust

Jak już wspomniałam, usta narażone są na działanie szkodliwych czynników zewnętrznych. Narażone są również na zachowania swoich właścicieli, którzy zbyt często zwilżają je śliną co wbrew pozorom zamiast nawilżać - wysusza je a dodatkowo sprzyja zakażeniom przez różne drobnoustroje.

Na wysuszonych już ustach bardzo łatwo powstają pęknięcia będące idealną drogą dla wniknięcia bakterii i wirusów.


Najważniejsza w przypadku pielęgnacji jest systematyczność! Najlepiej pokrywać usta nawilżającym preparatem codziennie rano i wieczorem a jeszcze lepiej powtarzać tę czynność w ciągu dnia. Jednymi z lepszych preparatów są Carmex oraz Tisane.




Nie zapominajmy o pomadkach ochronnych z filtrem niezależnie od pory roku.
W przypadku tzw. "suchych skórek" zaleca się zrobienie peelingu a dopiero następny krok to nawilżanie. Peeling pomoże nam pozbyć się martwego naskórka, wygładzi powierzchnię ust i sprawi, że składniki aktywne preparatu pielęgnacyjnego lepiej zadziałają. 

Prosty peeling do wykonania w domowych warunkach to połączenie miodu i cukru. Taką mieszanką masujemy usta okrężnymi ruchami i spłukujemy wodą lub przecieramy płatkami kosmetycznymi. Miód możemy wykorzystać również jako formę maseczki do ust!

Czy wiecie, że pora roku wpływa na to która warga jest bardziej narażona na szkodliwe działanie promieniowania?

Promieniowanie słoneczne przyczynia się do wysuszenia ust czy aktywacji wirusa opryszczki.

Zimą na działanie szkodliwego promieniowania narażona jest bardziej górna warga ponieważ światło słoneczne odbija się od powierzchni śniegu, natomiast latem na zagrożonej pozycji jest warga dolna, gdyż promienie słoneczne padają na nią niemal prostopadle. 


Aleksandra.

piątek, 5 grudnia 2014

Płynne złoto maroka - produkcja oleju arganowego i co z tym wspólnego mają kozy?, cz. 2



Nadszedł czas na 2 część informacji o oleju arganowym, nie ostatnią bo do napisania jest jeszcze dużo. Tym razem trochę o produkcji, pozyskiwaniu owoców. I co najważniejsze - drzewo arganowe, które jest podstawowym elementem! 

Olej arganowy produkowany jest z owoców drzewa arganowego. 

Drzewo arganowe (Argania spinosa L.) inaczej określane jest jako argania żelazodrzew lub argania żelazna. 

Jest drzewem endemicznym, czyli gatunkiem spotykanym wyłącznie na określonych obszarach Ziemi. Występuje w południowo- zachodniej części Maroka. Jest to drzewo długowieczne – żyje i wydaje swoje owoce przez okres od 150 do 200 lat. Nieliczne spotykane okazy liczyły ponad 400 lat.
Aura, 01.2011
Owoce te uzyskują dojrzałość między czerwcem a lipcem. Drzewo wydaje je co drugi rok. Osiągają wielkość do 5 cm długości i 3 cm szerokości, są podobne do oliwek bądź śliwek. Niedojrzałe owoce są zielone, a dojrzałe przybierają żółtą barwę.
Wewnątrz owocu znajduje się miąższ oraz orzech, w którym są nasiona przypominające migdał i to właśnie z nich wyciska się olej. Orzechy drzewa arganowego są otoczone skorupą 16 razy twardszą niż skorupa orzecha laskowego.

Co wspólnego z tym wszystkim mają kozy?!

Pytanie wydaje się dość dziwne, ale właśnie kozy niekiedy są jednym z elementów łańcucha prowadzącego do wyprodukowania oleju. 

Ze względu na ostre kolce drzewa arganowego owoców nie strąca się z drzew mechanicznie. Dlatego też zbiera się owoce dojrzałe, które samoistnie spadną z drzewa.

Inny sposób zbioru owoców stanowią zwierzęta – kozy żywiące się owocami arganii. W ich żołądkach następuje rozpuszczenie miąższu a pestki wraz z łupiną zostają wydalone w stanie nienaruszonym. Kobiety oddzielają orzechy od odchodów (nie jest to robota marzeń). Jest to jednak zdecydowanie szybsze niż samodzielne zbieranie owoców z drzewa. 

Wykorzystywanie do produkcji oleju arganowego owoców, które pochodzą z kozich ekskrementów nie jest zalecane. Powstały tą metodą olej ma delikatnie „zwierzęcy” zapach. Możliwe jest pozbycie się niepożądanego zapachu za pomocą pary wodnej. Ale ma to swoje plusy i minusy. Niestety wysoka temperatura poza zapachem niszczy też część składników aktywnych (witamina E, kwasy tłuszczowe).


Wyróżnia się dwie metody produkcji oleju arganowego: tradycyjną i przemysłową.


Tradycyjna produkcja oleju jest procesem skomplikowanym, którym trudnią się głównie marokańskie kobiety w przeznaczonych do tego celu spółdzielniach. 

     Wyłuskane nasiona w połowie zawierające olej suszy się, praży delikatnie, dodaje wodę i miele na pastę. Z powstałej pasty w specjalnej prasie ręcznie wyciska się olej. Otrzymana ciecz zostaje przelana do specjalnego naczynia, gdzie jest filtrowana. Ostatni etap polega na dodaniu soli celem przedłużenia trwałości oleju. 


   Olej arganowy otrzymywany metodą tradycyjną pozwala na użytkowanie oleju przez okres nie większy niż pół roku. Olej pozyskiwany tym sposobem wykorzystuje się głównie w celu zaspokojenia bieżących potrzeb.



Metoda przemysłowa jest metodą bardziej wydajną a otrzymany w tej metodzie (ekstrakcji i tłoczenia) olej stosowany jest w celach przemysłowych. Dzięki temu wydłuża się trwałość produktu, nawet do 2 lat.


W roku 1998 obszar występowania drzew arganowych został wpisany na listę rezerwatów biosfery UNESCO. Jednym z ważnych uzasadnień było stopniowe ograniczanie populacji tego gatunku drzewa jak i powody ekonomiczne.

Podczas pisania swojej pracy, czy teraz podczas pisania tego posta zastanawiam się nad tym ile zaangażowania należy włożyć w produkcję takiego oleju. Oleju, bądź innego kosmetyku, który widzimy gotowy w pięknym opakowaniu na półkach sklepowych a wcześniej będący jeszcze np pod postacią kozich ekskrementów! Warto czasami zagłębić się w proces produkcji i wiedzieć jaką drogę przechodzi produkt zanim stanie się gotowym wycenionym towarem.

Aleksandra.


środa, 3 grudnia 2014

Dlaczego mężczyźni nie mają cellulitu?

Pytanie spędzające sen z powiek wielu kobietom. Albo i nie. Kobiety w swoich koszmarach nie pytają "Dlaczego ktoś nie ma?" tylko "Dlaczego mam ja!?". 

Dlaczego mężczyźni nie mają cellulitu? Bo brzydko wygląda! Taką odpowiedź na pytanie o cellulit u mężczyzn często spotykamy w internecie. Łatwa, prosta, oczywista i półprawdziwa. Druga połowa prawdy o męskim cellulicie tkwi między innymi w różnicach budowy naszej skóry. 


Oczywiście spotkamy się również z takimi mężczyznami którzy mają cellulit, natomiast procentowo ta przypadłość dotyczy w większości kobiet.


Cellulit oznacza zmiany w obrębie tłuszczowej tkanki podskórnej. Tkanka tłuszczowa jest rozrośnięta, dochodzi do zaburzenia proporcji pomiędzy tkanką łączną a tłuszczową. Podczas ucisku skóry palcami (w niektórych przypadkach bez ucisku) widoczne są wgłębienia, przypominające skórkę pomarańczy. 
źródłó: www.bingosklep.com

Różnice w budowie skóry kobiet i mężczyzn są takie, że u kobiet włókna sprężyste i kolagenowe tkanki łącznej (bardzo podatne na rozciąganie) są luźniej splecione niż w przypadku mężczyzn. Wynika to z biologicznych uwarunkowań, ponieważ muszą być one bardziej rozciągliwe w czasie ciąży. Komórki tłuszczowe rozrastają się i deformują tkankę.



Skóra mężczyzn ma mniej włókien, ich tkanka łączna jest bardziej zbita a dodatkowo skóra jest grubsza niż u kobiet. Co więcej - mężczyźni mają MNIEJ TŁUSZCZOWEJ  TKANKI PODSKÓRNEJ.



Aleksandra.

Źródło: Kosmetyka. Podręcznik do nauki zawodu. Arct, Pytkowska

poniedziałek, 1 grudnia 2014

Oznakowanie a opakowanie - co oznaczają symbole na opakowaniach kosmetyków?

Większość informacji zawartych w tym poście pochodzi z Ustawy z dnia 30 marca 2001 r. o kosmetykach.

Kupując produkty kosmetyczne, zwykle skupiamy się jedynie 
- na wyglądzie opakowania, 
- na tym, czy jest odpowiedni dla naszej cery,
- na tym, jak opisane jest jego działanie

Ale czy zastanawiamy się nad tym, co powinny zawierać opakowania kosmetyków i co oznaczają umieszczone na nich symbole?

Każde opakowanie powinno zawierać następujące informacje: 

1) nazwę handlową kosmetyku;

2) imię i nazwisko lub nazwę i adres producenta, a także nazwę państwa, jeżeli
kosmetyk jest produkowany poza terytorium Rzeczypospolitej Polskiej i
państw członkowskich Unii Europejskiej;

3) ilość nominalną kosmetyku w opakowaniu w jednostkach masy lub objęto-
ści w momencie pakowania, z wyjątkiem oznakowania:

a) opakowań zawierających mniej niż 5 gramów lub 5 mililitrów,
b) bezpłatnych próbek i opakowań jednorazowego użytku,
c) stosowanych zwyczajowo opakowań zbiorczych, na których nie podaje
się masy i objętości, 

4) termin trwałości, do którego kosmetyk, przechowywany we wskazanych
przez producenta warunkach, zachowuje w pełni swoje właściwości określony zwrotem „najlepiej zużyć przed końcem” 
  • jeżeli jest to niezbędne ze względu na właściwość kosmetyku, należy wskazać warunki zapewniające zachowanie jego przydatności do użycia;  
  • podanie terminu trwałości nie jest wymagane, jeżeli minimalny okres przydatności kosmetyku do użycia wynosi więcej niż 30 miesięcy;

5) szczególne ostrzeżenia przy stosowaniu kosmetyku, 

6) numer partii lub inne dane pozwalające na identyfikację partii kosmetyku;

7) funkcję kosmetyku, jeżeli nie wynika ona jednoznacznie z jego prezentacji;

8) wykaz składników określonych zgodnie z nazwami przyjętymi w Międzynarodowym Nazewnictwie Składników Kosmetycznych (INCI), poprzedzony wyrazem „składniki” lub „ingredients”, obejmujący:
  • składnik, który został wymieniony na etykiecie produktu jako pierwszy, występuje w kosmetyku w największej ilości
  • kompozycje zapachowe i aromatyczne 
  • numery barwników.

Kilka słów o symbolach występujących na opakowaniach.







 Każde opakowanie powinno być oznakowane w sposób widoczny i czytelny!

Aleksandra.

czwartek, 27 listopada 2014

Płynne złoto Maroka - olej arganowy w kosmetykach cz. 1

   Olej arganowy coraz częściej pojawia się w składzie kosmetyków. Tematem mojej pracy licencjackiej był  właśnie "Olej arganowy we współczesnej kosmetyce" i częścią zdobytej o nim wiedzy chętnie się z Wami podzielę bo myślę że warto. Jest to bardzo cenny składnik, jednak nie tylko dla naszej skóry czy włosów a także i dla naszego wnętrza - wspomaga leczenie różnorodnych chorób.

Wyróżnia się dwa rodzaje oleju arganowego - spożywczy i kosmetyczny.
Jako składnik kosmetyków wykorzystywany jest już od ponad 20 lat, do niedawna dostępny jedynie w Maroku. Aktualnie sklepowe półki uginają się pod kosmetykami z olejem arganowym w swoim składzie, a czysty olej arganowy kupimy już nawet w marketach czy internecie.


Olej arganowy to ciecz koloru pomarańczowo-czerwonego, zapachem przypominająca orzechy. W temperaturze pokojowej ma postać ciekłą natomiast w chłodnych warunkach nieznacznie tężeje.
  


Olej a kosmetyki

   W kosmetyce oznaczany jest  zgodnie z międzynarodową nomenklaturą INCI: Argania Spinosa Kernel Oil lub Argania Spinosa Nut Oil. Kupując olej arganowy należy zwrócić uwagę na jego skład. Zdarza się, że kosmetyki oznaczone jako „olej arganowy” zawierają w swoim składzie mieszankę różnych znacznie tańszych olejów.

   Olej arganowy kosmetyczny powinien być sprzedawany w ciemnych butelkach, aby uniknąć degradacji cennych składników, takich jak np. wrażliwa na światło witamina E. 

   Zapach oleju arganowego pośrednio wskazuje na jego świeżość. Zjełczały lub zbyt intensywny zapach oleju może świadczyć o zanieczyszczeniu produktu bądź przechowywaniu go w nieodpowiednich warunkach. Inną z przyczyn nieprzyjemnego zapachu mogą być zgniłe orzechy, z których wyprodukowano olej.

Olej czy olejek?

   Na ulotkach oraz opakowaniach produktów zawierających olej arganowy zamiennie stosowane są określenia: olejek i olej. Substancja jaką jest olej arganowy zaliczana jest do olejów tłustych w związku z czym używanie stwierdzenia olejek jest błędem.

Dlaczego taki drogi?

Olej arganowy jest jednym z najdroższych olejów na świecie ze względu na skomplikowany sposób jego otrzymywania. Jest też jednym z najrzadziej spotykanych olejów na świecie. Zgodnie z danymi szacuje się, że rocznie powstaje 11 milionów litrów oleju arganowego. Jest to około 200 razy mniej niż roczna produkcja oliwy z oliwek!


Mam jeszcze baaaaardzo dużo do napisania o oleju arganowym (produkcja, działanie pielęgnacyjne i lecznicze, względy ekonomiczne) więc może podzielę to na kilka części bo Was zanudzę (i zadbam o swoje oczy ;) ). 



Aleksandra.



wtorek, 25 listopada 2014

Czy włosy mieszkają w mieszkach? I co to jest gęsia skórka?

Włosy są jednymi z przydatków naszej skóry. Właściwie nie pełnią one żadnych funkcji fizjologicznych. 


Budowa włosa, czy ktoś się w ogóle nad tym zastanawia?

Czy większość z Nas, znajdując wyczekiwaną chwilę wolnego czasu zaśmieca sobie głowę pytaniami i wyszukiwaniem informacji o budowie własnych włosów? Pewnie nie (umówmy się, są ważniejsze sprawy)! Włosy po prostu są. Zbudowane z korzenia i łodygi (zupełnie jak rośliny).

Gdzie mieszkają nasze włosy?

Wiadomo, że występują praktycznie na całej naszej skórze. Nie spotkamy ich na wewnętrznych częściach dłoni, podeszwach stóp, wargach, powiekach czy zgięciach stawów.
 Możemy podzielić je na 
- włosy meszkowe 
- drobne owłosienie
- owłosienie główne (włosy głowy, łonowe, rzęsy i brwi) Zajmijmy się włosami na głowie. 

"Mieszkają" one w mieszku włosowym - lejkowatym wgłębieniu naskórka. Cebulka (opuszka) włosa, osadzona jest bezpośrednio nad inną jego częścią czyli brodawką - odpowiadającą za tworzenie nowych komórek włosowych. Naczynia krwionośne doprowadzają składniki odżywcze właśnie przez brodawkę.

Mieszkowi włosowemu towarzyszy gęsta sieć nerwów czuciowych odbierających bodźce. Innym towarzyszem są gruczoły łojowe, których wzmożona aktywność może powodować przetłuszczanie się.

Ta część włosa, którą widzimy gołym okiem - wystająca ponad powierzchnię naszej skóry nazywa się łodygą.


A co z tym wszystkim ma wspólnego gęsia skórka? I co to w ogóle tak naprawdę jest?

Każdy włos ma własny mięsień przywłosowy (z wyjątkiem brwi i rzęs). Gęsia skórka to nic innego, jak skurcz tych mięśni powodujący uniesienie się łodygi włosa najczęściej na skutek zimna lub strachu. Jest to forma reakcji obronnej, tworząca dodatkową ocieploną warstwę powietrza. Naszym przodkom zdecydowanie przydawała się znacznie bardziej niż nam teraz.


Aleksandra.

niedziela, 23 listopada 2014

CND Shellac sun bleached & romantique



Cellulit czy cellulitis?







Cellulit czy cellulitis? Zależy o czym mowa. Wbrew pozorom łączy je jedynie podobna nazwa.

Jeśli mamy na myśli tzw. skórkę pomarańczową to jest to cellulit. Pojęcie to ogranicza się jedynie do defektu kosmetycznego występującego najczęściej na udach i pośladkach.

Natomiast cellulitis jest zapaleniem skóry i tkanki łącznej wywołaną przez infekcję bakteryjną. Objawia się zaczerwienieniem, bólem, zwiększonym uciepleniem.





Aleksandra.

sobota, 22 listopada 2014

Dziękuję


Powiem szczerze, że trochę się zabierałam do opublikowaniu bloga na facebooku. Byłam pewna, że nikt nie będzie chciał czytać moich wypocin czy oglądać zdjęć...ale patrząc na statystyki z  pierwszego dnia - jestem w S Z O K U :) W szoku, że aż tyle osób poświęciło swój czas i kliknęło.
Większość na pewno jedynie z czystej ciekawości i to był ostatni raz kiedy tutaj zajrzeli, ale jeśli chociaż jedna z tych osób wróci żeby przeczytać więcej to będę mega dumna !