piątek, 20 maja 2016

Komedogenny, czyli jaki?


Dzisiaj kilka słów o tym co znaczy, że jakiś składnik kosmetyku ma działanie komedogenne. No właśnie, czyli jakie? Komedogenny to inaczej zatykający pory skóry, przyczyniający się do powstawania zaskórników. Szczególnie nieprzyjemne działanie odczuwają osoby ze skłonnością do trądziku, cerą tłustą i mieszaną.


Pory naszej skóry zatyka brud, nieumiejętnie zmyty makijaż, kurz, martwy naskórek, ale także niektóre kosmetyki. Lista substancji komedogennych jest bardzo długa. Często składniki te pojawiają się nawet w produktach najlepszych marek kosmetycznych. Przez zainteresowanie tematem może znajdziecie odpowiedź, dlaczego krem którego używacie od jakiegoś czasu powoduje powstawanie na waszej skórze co dzień to nowych nieprzyjaciół. Przecież miał nawilżać i wygładzać skórę. 

Składniki komedogenne oznaczane są zgodnie z dwoma wskaźnikami.

Stopień ryzyka zapychania oznaczony jako Comgrade (COM), oraz stopień ryzyka podrażnienia Irrgrade (IRR). Ocena 0 oznacza niskie ryzyko, ocena 5 wysokie. Jeżeli mamy tłustą, wrażliwą lub trądzikową skórę, zdecydowanie bezpieczniej jest się trzymać z dala od preparatów, których wartości COM i/lub IRR są wyższe niż 2.

Załączam Wam listę najbardziej komedogennych składników. Możecie teraz wziąć do ręki swoje kosmetyki i sprawdzić ile z nich znajduje się w składzie. Przypominam, że składniki na produktach kosmetycznych wymienione są w kolejności ilościowo malejącej.
Szczególną czujność zachowajmy, jeśli składniki te są w kosmetykach, które mają kontakt ze skórą cały dzień np. krem, podkład czy puder.



Gdy już niestety odczujemy na swojej skórze działanie składników komedogennych
- odstawmy zapychający nas kosmetyk
- regularnie złuszczajmy naskórek
- wybierajmy kosmetyki o jak najkrótszym składzie (w miarę możliwości najbardziej naturalnym, pamiętając jednak o tym, że naturalne składniki też mogą mieć działanie komedogenne)
- dokładnie i starannie oczyszczajmy swoją skórę.

____________________________________________________________________
P.S.
Nie wiem na ile, ale wracam. Czas prowadzi sobie ze mną wyścig, przyznaję że jestem na przegranej pozycji. Co jak by można było wyprodukować sobie chociaż godzinę/dwie więcej w ciągu doby...? Nic by to nie zmieniło, a przybywało by tylko nowych obowiązków. Ile czasu byśmy nie mieli zawsze będzie coś do zrobienia. Przepraszam za moją nieregularność i zapewniam, że bardzo tęsknię zarówno za swoim blogiem jak i czytaniem Waszych postów i komentarzy.


Dajcie znać, czy czytacie etykiety na produktach i interesujecie się ich składem. Pamiętajcie, świadomość na 1 miejscu! 

Zapraszam do komentowania, Aleksandra.

7 komentarzy:

  1. Ciekawy post :) I przydatna ściągawka :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Muszę zapamiętać listę tych zapychających składników.

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo przydatny post! Nie slyszalam o tym okresleniu, ale wlasnie takich kosmetykow musze unikac. Z pewnoscia zasiade z kosmetykami i posprawdzam sklady. Ciesze sie, ze w koncu ktos pisze na ten temat w sposob latwy i zrozumialy :)

    OdpowiedzUsuń
  4. szczerze przed tym postem jakoś specjalnie nie interesowałam sie składem kosmetyków :O

    Zapraszam http://ispossiblee.blogspot.com Odpowiadam na każdą obserwacje i propozycje wejść w linki :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Bardzo przydatne :)) ja muszę uważać na składy, szczególnie ostatnio :c
    The balance of my life

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za Twój komentarz i czas poświęcony na mojego bloga! ;)